15 stycznia 2018 Michał

Aconcagua Expedition

2018 rozpocznie się dość niesamowicie. Przede mną wyprawa na Aconcaugę, najwyższą górę świata poza Azją, która mierzy spektakularne 6.962m. Ten położony prawie na granicy chilijsko-argentyńskiej Kamienny Strażnik Andów to wyzwanie, z którym przychodzi się mierzyć ponad 3.000 osób rocznie.

O górze tej mawia się często żartobliwie „najwyższy trekking świata”. Związane jest to z brakiem jakichkolwiek trudności technicznych na drodze normalnej. Brak uprzęży, lin i całej reszty technicznego sprzętu. Jednak niech to nie zmyli wędrowców, którzy chcą zdobyć wierzchołek Aconcagui. Łatwo bowiem popaść w niełaskę góry, zapominając o jej gigantycznej wysokości, która jest przyczyną wielu odwrotów. Do tego należy dodać jeszcze legendarny „viento bianco”, czyli biały wiatry którego podmuchy z prędkością do 200km/h podnoszą pył i sypki śnieg z góry, tworząc niemal chmury.

Tym bardziej potrzebna jest dobra aklimatyzacja, cierpliwość i dbanie o siebie na poziomie bazy (Plaza de Mulas, ok. 4300m – będąca drugim największym base campem na świecie, zaraz po bazie pod Everestem).

Zatem do dzieła! Co przede mną? Plan wygląda następująco:

Dni 1-4 – to przelot z Polski do Argentyny, tam w Ministerstwie Sportu załatwienie wszelkich formalności i uzyskanie imiennego permitu do zdobywania szczytu a następnie transfer do Penitentes, skąd ruszymy dalej do Parku Narodowego.

Dni 5-7 – Wędrujemy przez Confluencie (baza pośrednia na 3.400m) i aklimatyzujemy się w Plaza Francia (4.200m), aby ostatecznie dotrzeć po ponad 25 km trekkingu do bazy Plaza de Mulas na wysokości 4.300m.

Dni 8-15 – Właściwa akcja górska. Najpierw aklimatyzacja w wyższych obozach a następnie powrót na odpoczynek do bazy i właściwy atak szczytowy.

Dni 16-20 – Powrót do cywilizacji lub dni zapasowe w razie złej pogody.

Droga na Aconcaguę wiedzie przez następujące obozy:

Plaza de Mulas – 4.300m

Nido de Condores – 5.380m

Camp Berlin – 5.900m

Szczyt- 6.962m

Wyzwań jest sporo, trudności pewnie jeszcze więcej. Plan jak zwykle będzie weryfikowany na miejscu i ulegnie kilka razy zmianie. Różne są modele aklimatyzacji na górze. Niektórzy wybierają dodatkową noc w wyższych obozach, inni wchodzą na pobliskie 5-tysięczniki, aby złapać trochę aklimatyzacji i ładnych widoków na Aconcaguę 🙂

Sprzęt już dobrany. Pierwsze przymiarki do pakowania za mną. Pozostaje jeszcze żywność i apteczka wyprawowa. Wiem i zdaje sobie sprawę, że to nie jest łatwa góra. To wyzwanie i niewielu udaje się za pierwszym razem wejść. Jadę tam z pokorą wyniesioną z poprzednich gór i z ekspedycji na Pik Lenina, która wiele mnie nauczyła.

Jestem i czuje się gotowy 🙂 Jest olbrzymia szansa, aby flaga Happy Kids powiała w najwyższym miejscu do tej pory 🙂 To druga najwyższa góra w Koronie Ziemie, po Evereście. To najwyższa góra świata, gdybyśmy nie liczyli Azji. Brzmi to jak niesamowita przygoda!!

Trzymajcie mocno kciuki!!

Ruszam za 13 dni!!

Michał

Kontakt

Jeśli chcielibyście w jakikolwiek sposób się z mną skontaktować, śmiało piszcie lub dzwońcie: