22 listopada 2018 Michał

Bez Stygmatów

Czasem tak to w życiu bywa, że ścieżki prowadzą nas (zupełnie jak w górach) w miejsca, o których istnienia nie mieliśmy pojęcia. Tak było również tym razem. Z Justyną poznałem się przypadkiem – jest znakomitym neurologiem z Łodzi. Opowiedziała mi o problemie, z którym się zmaga – walczy o to, aby pomóc społeczności papuasów (mieszańców Papui Nowej Gwinei) i wesprzeć ich medyczną pomocą.

Jak do tego doszło? Mało kto wie, że polscy misjonarze w Papui Nowej Gwinei pracują od ponad 50 lat, pełniąc szereg funkcji nie tylko duszpasterskich, ale również społecznych i edukacyjnych. Obecnie przebywa w PNG około 60 zakonników, zakonnic, księży i osób świeckich. Pracują zarówno w miastach jak i w niedostępnych odległych rejonach, pomagając tworzyć lokalną infrastrukturę, szkoły, szpitale, centra edukacyjne, miejsca pracy. Organizują i nadzorują społeczne projekty przeciwdziałaniu przemocy, często są negocjatorami w sytuacjach konfliktowych. Na specjalną uwagę zasługuje prowadzony przez werbistów Divine Word University, który w nowoczesnych warunkach kształci przyszłych ekonomistów, inżynierów, nauczycieli i lekarzy.

Wśród przebywających w PNG Polaków specjalną rolę pełni dr Jan Jaworski, który jest ordynatorem Oddziału Chirurgicznego w Sir Jospeh Nombri Hospital w Kundiawie, stolicy prowincji Simbu. Przebywa od w PNG od 1984. Wcześniej ukończył studia medyczne i odbył specjalizację w Polsce a następnie po ukończeniu nowicjatu pracował jako ksiądz w papuaskiej parafii Yombar. Jako doskonały chirurg-ortopeda, aktywny duszpasterz i wybitny społecznik zyskał sobie uznanie praktycznie w całym kraju. Można powiedzieć, że jest postać obrosła już pewnego rodzaju legendą.

Jaki problem mają papuasi? Wśród mieszkańców Papui tak jak w każdym standardowym społeczeństwie są również osoby dotknięte padaczką. Padaczka uznawana jest jako jedna z najczęstszych jednostek chorobowych neurologicznych a wskaźnik rozpowszechnienia wynosi około 1%.

Biorąc pod uwagę liczebność mieszkańców Papui 7 mln osób należy się spodziewać, że padaczką dotknięte jest około 70 tysięcy pacjentów. Ze względu na stale rozwijającą się wiedzę na temat epileptologii uznaje się, że nie tylko napady drgawkowe są objawem wskazującym na tę chorobę. Niezdiagnozowana oraz nieznana choroba, jaką dla papuasów jest padaczka, często bywa powodem bardzo głębokiej stygmatyzacji – wykluczenia społecznego, które sprawia że mieszkańcy izolują się od chorych.

Justyna wpadła na pomysł, aby w prosty sposób pomóc papuasom – wystarczy zakup aparatu EEG (do badań elektro-encefalograficznych), który pozwoli na diagnozowanie i wykrywanie padaczki .

Tak zrodził się pomysł projektu „Bez Stygmatów”. Justyna – wybitna specjalistka i główny sprawca tej idei, ks Jan Jaworski – misjonarz, Tomek – człowiek, który doskonale rozumie potrzeby wielkich korporacji oraz moja skromna osoba – połączyliśmy siły, aby stworzyć projekt, którym staramy się zainteresować polskich przedsiębiorców i biznes w celu wsparcia papuaskiej społeczności i polskich misjonarzy.

Koszt to „tylko i aż” 40.000 PLN. To całościowy koszt zakupu aparatu EEG. Justyna wybiera się do Papui w pierwszym kwartale 2019 i wtedy mogłaby taki aparat ze sobą zabrać oraz rozpocząć specjalistyczne szkolenia dla personelu szpitala, który miałby urządzenie obsługiwać.

Niezwykły splot wydarzeń połączył nasze drogi i sprawił, że możemy działać w słusznej sprawie. Szukamy wsparcia dla ludzi oddalonych od nas od ponad 12.000 kilometrów. Być może nigdy ich nie spotkamy, ale mamy głębokie przekonania, że to ważna rzecz i trzeba to zrobić – pomagać 🙂

 

PS Gdyby ktoś z Was miał pomysł lub znał osoby/firmy zainteresowane współpracą przy takim projekcie – piszcie śmiało na adres: leksinski.michal@gmail.com 🙂 🙂

Kontakt

Jeśli chcielibyście w jakikolwiek sposób się z mną skontaktować, śmiało piszcie lub dzwońcie: